Niepełnosprawni. Kim są?

To  osoby, które:  nie widzą,  słabo widzą, nie słyszą, słabo słyszą, mają  obniżoną  sprawność  intelektualną, są  niesprawne ruchowo lub przewlekle chore. Chociaż określenie -” SPRAWNI INACZEJ” wydaje się być  bardziej trafne, rzeczowe i „sprawiedliwe”, o pozytywnie brzmiącym znaczeniu.
Przecież osoby mające sparaliżowane ręce-wykonują wszystkie czynności nogami, w taki sam sposób, jak my tzw. „zdrowi”- rękoma. A niewidomi potrafią dobrze poruszać się w terenie, kształcą się na wszystkich typach uczelni i wykonują zawody,
takie jak większość z nas. Niesłyszący – czytają z ust rozmówcy, rozumieją słowa, gesty i wszystko, co dzieje się wokół nich.   Niesprawni ruchowo uprawiają różne dyscypliny sportu np. szermierkę, pływanie, koszykówkę na wózku inwalidzkim, a także malują i rysują ustami lub palcami stóp.
Na tym między innymi polega ich sprawność – inaczej. Poza pewnymi deficytami związanymi ze zdrowiem są pełnowartościowymi członkami społeczeństwa, mającymi wszelkie prawa i potrzeby, takie jak każdy  inny człowiek. Jest ich procentowo mało, ale nie znaczy to, że nie ma ich wśród nas.
Czasami  nie chcemy lub nie potrafimy  dostrzec  ich  wokół  siebie  i  okazać  odrobinę  serdeczności, akceptacji i zrozumienia. Czasami oni nie chcą lub nie potrafią pokazać lub powiedzieć, jak bardzo potrzebują aprobaty środowiska, w którym żyją. Tak niewiele im trzeba – trochę zainteresowania, uśmiechu, uścisku dłoni,  braterskiego poklepania po ramieniu,  normalnego traktowania, na jakie niewątpliwie zasługują. Potrzebują od świata choćby dobrego słowa. Trafnie to ujął ks. Mieczysław Maliński: „ Dobrym słowem można żyć chwilę, dzień cały. Dobre słowo jest w stanie uratować w chwili rozpaczy.
Bez dobrego słowa trudno jest żyć. Dobrym słowem można żyć długo. Dlatego dawaj je ludziom, bo potrzebują ludzkiej akceptacji.” 

Akceptacja inności ! To takie trudne!
Wszystko, co nietypowe, odbiegające od normy budzi w wielu ludziach lęk i niechęć, potrzebę ucieczki.
A może warto w sobie zmienić taki sposób myślenia i postrzegania rzeczywistości? Może warto zacząć interesować się tym, co trochę inne, dziwne? Zbliżyć się do tego, co nowe  – by więcej wiedzieć, więcej czuć, przeżyć coś wzniosłego, fascynującego. Wystarczy zajrzeć w oczy dziecka z upośledzeniem umysłowym,
by zobaczyć w nich niezmąconą radość życia.
Bezpośredniość, utracone przez nas już dzieciństwo pełne prostoty, pozbawione zakłamania, sztuczności – maluje się na twarzach  tych dzieci. Ale by to zobaczyć, trzeba chcieć przyglądać się im z pokorą, z miłością. Ludzie „sprawni inaczej”- przy bliższym poznaniu okazują się ciekawymi osobami, od których wiele można się nauczyć. Np. siły przetrwania,  sposobów pokonywania bólu,  radzenia sobie z przeciwnościami losu,
z samotnością, hartowania swej duszy, uporu w dążeniu do celu, optymizmu mimo cierpienia i wielu  innych pożądanych cech do stawania się silnym, wartościowym człowiekiem. Tacy ludzie są często wybitnymi jednostkami w społeczeństwie. Ograniczeni swoją niepełnosprawnością, zniewoleni swoją chorobą, pną się
do góry w sferze intelektualnej i duchowej. Pięknie określił to V.E.Frankl słowami:
Jak drzewa w gęstym lesie, stojące blisko siebie, nie mogąc rosnąć wszerz,  zmuszone są rosnąć w górę – tak osoby  niepełnosprawne  ze zwężenia i  ograniczenia  swych  możliwości  mogą  rozwijać  się i otwierać ku górze...”
Pozwólmy  więc innym ludziom żyć po swojemu, pozwólmy im być blisko nas bez obawy o to, że zostaną wyśmiani, poniżeni, nie zrozumiani. Pozwólmy im rozwijać się w swoim tempie, w swój specyficzny sposób,
ale pośród nas, a nie z dala od naszego świata, poza sztucznie tworzonymi granicami, byle dalej od nas.
Czy zastanawialiśmy się nad sensem istnienia osób „sprawnych inaczej”     pośród nas? Patrząc na nich, skupiając się na ich człowieczeństwie, można zatrzymać się na chwilę  w  tym  biegu za pieniędzmi, karierą,  sukcesami.  Można  zatrzymać się  w gonitwie ludzkich spraw i chyląc się nad człowiekiem wzbudzić w sobie  głębokie refleksje, by przypomnieć  sobie, co w życiu  jest najważniejsze. Oni swoją obecnością wśród nas zachęcają do zastanowienia się nad naszym, własnym życiem, nad jego jakością. Przecież my, zdrowi ludzie, pragniemy od życia najbardziej dokładnie tego samego, co oni. Chcemy, by ktoś nas kochał, opiekował się nami, dawał nam swój czas i  zainteresowanie.  Potrzebujemy najbardziej drugiego człowieka.
Obecność osób niepełnosprawnych, ich życie i ich pragnienia przypominają nam o tym, że w życiu najważniejszy jest człowiek i  to, co dla niego najważniejsze -  miłość, przyjaźń, rodzina i aprobata otoczenia.
W.Eichelberger (psycholog, autor popularnych książek) przypomina nam wszystkim o tym, że:  „Najcenniejszy dar, jaki mamy innym do zaoferowania i jakim możemy być obdarowani, to – czas
i uwaga”.

Życzę  wszystkim  Rodzicom i  ich dzieciom dużo  czasu  spędzanego razem oraz  uwagi  dawanej i otrzymywanej od innych.

 

Comments are closed.